Spotkajmy się, wspominajmy

„Być razem od matury przez ponad 35 lat to świadczy o jedności, prawdziwej miłości i odpowiedzialności” – tak w liście do uczestników naszego spotkania napisała nasza wychowawczyni – p. prof. Klara Ostrzycka. 40 lat temu, wtedy nowo upieczeni absolwenci zreformowanej ośmioletniej szkoły podstawowej, pojawiliśmy się w murach połczyńskiego liceum. Cztery lata wspólnej nauki szybko upłynęły i porozjeżdżaliśmy się po województwie, Polsce, Europie i świecie. Ale nie zapomnieliśmy o sobie i naszej szkole. A teraz, gdy już odchowaliśmy dzieci, a czasem również i wnuki, nadeszła wymarzona chwila, aby się znów spotkać i powspominać lata młodości. Miejsce wybraliśmy przednie – mury połczyńskiego liceum, a to dzięki uprzejmości p. dyrektora Stefana Mycy, za co serdecznie Mu dziękujemy. Z 29-ciu osób, które z naszej klasy w 1971 roku zdały maturę – przyjechało na spotkanie 18. Niektórych nie udało się odnaleźć, a niektórych już nigdy o tym fakcie nie poinformujemy. Uczestnicy spotkania z wielkim wzruszeniem i nieukrywaną radością zapełniali znowu sale połczyńskiego liceum, dzieląc się z innymi wspomnieniami o nauczycielach, lekcjach i tamtych czasach. Przez dwie godziny chodziliśmy po korytarzach i klasach, podziwiając nowoczesne sale komputerowe, pełne pomocy naukowych pracownie przedmiotowe i pachnące czystością toalety. Widać dobrych gospodarzy ma teraz nasze liceum. Dla mnie były to dodatkowe chwile wzruszeń, gdyż tutaj pracowali moi, niestety już nieżyjący, rodzice. Na zakończenie wizyty zrobiliśmy wspólne zdjęcie, podobne to tego sprzed 40 lat.Wieczorem spotkaliśmy się na pięterku w „Parkowej”. Wówczas każdy z nas opowiedział o sobie: gdzie mieszka, co robi, jak się obecnie nazywa, ile ma dzieci i ile wnuków. Wśród nas nie brakuje więc lekarzy, naukowców, menadżerów, pielęgniarek, agentów ubezpieczeniowych, inżynierów i pedagogów. Do głównych atrakcji wieczoru należały m. in. konkursy na najmłodszą babcię i najstarszego tatusia oraz tańce (no, może nie do białego rana). Naszą imprezę uświetniła p. prof. Anna Orzeł wraz z małżonkiem, która mam nadzieję również dobrze się bawiła, wspominając lata, gdy sama rozpoczynała pracę w tutejszym liceum.
Następnego dnia wszyscy brali udział we Mszy św., zamówionej w intencji uczestników „spotkania po latach” i p. prof. Ostrzyckiej. „Nie ma piękniejszego daru niż pamięć” – tymi słowami zakończyła swój list nasza wychowawczyni. Dlatego spotykajmy się i wspominajmy.
Wspominał spotkanie: Mariusz Meller