|
...z Barbarą Nowak burmistrzem Połczyna-Zdroju rozmawia Ryszard Ulicki.
Dziennikarz prowadzący wywiad nie powinien na wstępie rozmowy ujawniać swojego pozytywnego lub negatywnego stosunku do miasta, którego burmistrzem jest rozmówca. Cóż, popełnię ten błąd i powiem – Połczyn-Zdrój jest bajecznym miasteczkiem mojego dzieciństwa, do którego zaraz po zakończeniu wojny przybyli z przemysłowej Łodzi moi rodzice. Oczywiście, wtedy prawie wszyscy mieszkańcy Połczyna byli przybyszami z różnych części Polski i powojennej Europy. Ile czasu musiało minąć, by ci osadnicy zaczęli mówić o Połczynie-Zdroju – nasze miasto, by stali się jego prawdziwymi gospodarzami?
To bardzo miłe, że ma pan podobny jak ja stosunek do naszego miasta, tak Połczyn - Zdrój to bajkowe miasto. Tę bajkowość odczuwamy włócząc się po wąskich uliczkach starówki o średniowiecznym układzie architektonicznym lub zanurzając się w zieleń 80 hektarowego zabytkowego Parku Zdrojowego. Tajemnice drzemią w podziemiach zamku, które pamiętają pierwszych właścicieli miasta – rody Von Wedlów i Manteuffel, spacerują ulicą Grunwaldzką, wzdłuż której około 1,5 m pod ziemią przebiega autentyczny szlak solny wyłożony w obrębie miasta dębowymi belami, tajemnice są przekazywane przez wieki w legendach i opowieściach, które Połczyn posiada… Dlatego, myślę że już wcześniej mieszkańcy naszego miasta również zauważyli tę wyjątkową bajkowość.
5 marca 1945 roku. w Połczynie cichną odgłosy wojny i zaczynają do naszego miasta przybywać Polacy z różnych stron Polski i Europy, przybywają ludzie zmęczeni wojną, tułacze często z jedynymi bagażami, bagażami smutnych i trudnych doświadczeń. Sądzę, że to właśnie piękno i spokój naszego miasta spowodowały, że tu właśnie się osiedlili. Czy czuli się gospodarzami tej ziemi? Zapewne nie, wpływała na to tęsknota za swoimi stronami, gdzieś tam pozostawionymi, tęsknota za bliskimi, rozproszonymi przez wojnę i pewnie ta męcząca myśl o tymczasowości tego miejsca, w którym się zatrzymali. Sądzę, że nasi pierwsi mieszkańcy z dużą niepewnością patrzyli w przyszłość, nie przeszkadzało to im jednak w intensywnej pracy porządkującej codzienność. Myślę, że w tamtym czasie ta „codzienność” byłą najtrudniejsza do zorganizowania, ale zapewne najbardziej oczekiwana.
5 maja 1945 roku burmistrz powołuje (jednym podpisem) pierwszy podmiot gospodarczy, była nim Gminna Spółdzielnia, ona realizowała w początkowym okresie wszystkie usługi dla mieszkańców, w krótkim czasie powstaje też Komisja Zdrojowa i tak dalej, dalej… To radość z wolności pozwalała mieszkańcom, którzy byli całkiem nowymi wobec siebie sąsiadami, podejmować te wszystkie naraz działania. Zdjęcia, świadkowie tamtych pierwszych dni, ukazują radosnych ludzi, choć jestem przekonana, że w głębi serca byli strwożeni właśnie niepewnością i tymczasowością.
Ja do Połczyna przyjechałam w 1976 roku, w tym czasie powstawały osiedla mieszkaniowe zarówno spółdzielcze jak i pierwsze jednorodzinne i myślę, że to właśnie był początek zakorzeniania się.
Jakie miejsce na mapie Polski zajmuje dziś Połczyn-Zdrój, zarówno jako miasto – gmina, jak i uzdrowisko?
Jesteśmy jedną z 45 gmin uzdrowiskowych w kraju, w województwie zachodniopomorskim - jedną z 5 gmin uzdrowiskowych. Rocznie przyjmujemy 18000 kuracjuszy i turystów, dysponujemy 1600 miejscami hotelowymi, a w obiektach uzdrowiskowych jest 1460 miejsc.
Przez Połczyn przebiega trasa turystyczna z kierunku Wrocław i Poznań na Kołobrzeg.
Nasza gmina od trzech lat trafia na listy 100 najlepszych gmin miejsko-wiejskich w kraju, osiągając w tym roku 42 miejsce, posiadamy certyfikaty gminy przyjaznej środowisku, a ostatnio 30 września byliśmy wśród sześciu gmin, które otrzymały certyfikat Giełdy Papierów Wartościowych na obligacje gminne i tym samym otwierały nowy produkt GPW CATALYST.
Gmina aktywnie współpracuje ze Stowarzyszeniem Gmin i Powiatów Pojezierza Drawskiego, jest w Związku Miast i Gmin Dorzecza Parsęty i w Stowarzyszeniu Gmin Uzdrowiskowych, współpraca ta pozwala na współuczestnictwo w dużych zadaniach inwestycyjnych finansowanych ze środków Unii Europejskiej oraz pozwala na wspólną promocję produktów turystycznych naszego regionu poprzez wspólne uczestnictwo w targach turystycznych, wspólne wydawnictwa i inne działania promocyjne.
Co trzeba było zrobić, żeby Połczyn Zdrój od kilku lat trafiał na listę stu najlepszych gmin miejsko-wiejskich, co już jest niemałym osiągnięciem, biorąc pod uwagę to, że wszystkich gmin w Polsce jest blisko 2,5 tysiąca? W tym roku było to 42. drugie miejsce w kategorii gmin miejsko-wiejskich przyznane przez niezależną kapitułę, której przewodniczył Jerzy Buzek.
Pracowaliśmy systematycznie i konsekwentnie, realizując strategię rozwoju gminy. Systematycznie porządkujemy gospodarkę wodna-ściekową, co roku na ten cel przeznaczamy około 1 milion złotych, rozbudowaliśmy gimnazjum, wybudowaliśmy nowoczesną halę widowiskowo-sportową, realizujemy renowację starówki, budujemy 18 mieszkań socjalnych, remontujemy świetlice wiejskie i remontujemy drogi gminne. Trudno wymienić wszystkie zadania inwestycyjne, ale ważne, że zadania te realizujemy z udziałem środków Unii Europejskiej.
Organizatorzy tego rankingu oceniali realizację programów promocyjnych i reklamowych realizowanych przez gminę, oceniali organizację pracy i zarządzanie gminą, oceniali finanse gminy w tym poziom środków przeznaczanych na inwestycje.
Pisząc niedawno recenzję książki Romana Fristera o połczyńskich Żydach – konkretnie o rodzinie Lewych – napisałem, że przedwojenna historia miasta niespecjalnie interesowała nowych „połczyniaków”. Ale przecież jest ona długa i niezwykle ciekawa. Jaką rolę w budowaniu współczesnego wizerunku miasta odgrywają te najważniejsze dla jego rozwoju historyczne fakty i wydarzenia? Co młodzi połczynianie wiedzą o historii tej perełki „Szwajcarii Połczyńskiej”?
Cieszę się, że napisał pan recenzję książki Romana Fristera, książki, która w Połczynie - Zdroju cieszy się dużą popularnością, czytelnicy analizują wątki mówiące o budowie tartaków, gospodarowaniu lasami, analizują zdjęcia zamieszczone w książce, poszukując pokazanych na nich miejsc. To zadziwiające, że po przeczytaniu tej wspaniałej książki inaczej przechodzimy obok budynków i obok tych wszystkich innych miejsc, czując ich historię, historię emocji i uczuć ludzkich. Mnie osobiście książka zachwyciła.
Mówi się, że życiem rządzi przypadek, to prawda, to przypadek zrządził, że spotkali się w na pchlim targu w Jaffie stary kufer rodziny Levych z autorem książki Romanem Fristerem, Wypchany pożółkłymi, zdawałoby się niepotrzebnymi dokumentami kufer zawierał historię niechcianej, a może wręcz niepotrzebnej miłości żydowskiego rodu Levych, zamieszkujących przez lata całe w Połczynie, do swojej niemieckiej ojczyzny. To właśnie ten przypadek zrządził, że ród Lewych, raz jeszcze opowiadając swoją historię, pozwolił na zrozumienie trudnej historii Połczyna.
Wracając do pana pytania – o młodzi wiedzą o historii Połczyna - Zdroju ? Myślę, że nadal nie jest to wiedza pełna. Mamy dobrze opracowaną monografię Połczyna do okresu przedwojennego, ale brak w tych opracowaniach wątków na przykład żydowskich, a jak wynika z książki „Miłość niemożliwa” – nie były to marginalne wydarzenia.
Od kilku lat Biblioteka Publiczna w Połczynie-Zdroju wydaje krótkie opracowania historyczne o różnych przestrzeniach i założeniach historycznych naszego miasta, są to zgrabne opracowania, łatwe w odbiorze, które pozwalają poznawać dzieje miasta i gminy nie tylko historykom.
Podjęliśmy próbę zachęcenia młodzieży do słuchania relacji o Połczynie, opracowując konkurs dla szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych, którego tematem były wspomnienia dziadka i babci z ich drogi do Połczyna, warunkiem było spisanie tych wspomnień językiem dziadka czy babci. Efekt prac wydaliśmy w książeczce ogólnodostępnej. Myślę że kolejna edycja konkursu będzie już niedługo.
W 1688 roku odkryto w Połczynie źródła wody mineralnej, a miejscowy pastor – Joachim Titel zwrócił uwagę na jej leczniczy charakter. Od tego czasu do miasta zaczęli przybywać kuracjusze, na potrzeby, których w 1705 r. Jakub von Krockow junior wybudował pierwszy dom zdrojowy. Aż kusi, by zapytać, czy po tylu latach miasto zachowało te walory, które decydowały przez dziesiątki lat o jego atrakcyjności i czy tego fenomenu wód i klimatu wystarczy dla przyszłych pokoleń – co się robi, by Połczyn nie stracił statusu uzdrowiska?
Minęło wiele, bo 304 lata od budowy pierwszego domu zdrojowego i od uznania, że właśnie Połczyn-Zdrój ma klimat sprzyjający lecznictwu uzdrowiskowemu. Fenomenem jest, że wszystkie kolejne pokolenia strzegły tego leczniczego klimatu. Oglądając historyczne już plany zagospodarowania przestrzennego zauważyć należy, że architekci i planiści przez te wszystkie lata wyraźnie oddzielili funkcję miejską od funkcji uzdrowiskowej, umiejscawiając wszystkie obiektu uzdrowiskowe i szpitalne na obszarze, który ostatecznie obudowany został pięknie Parkiem Zdrojowym, dzisiaj już zabytkowym.
Obecnie gmina strategiczny rozwój uzdrowiska oparła na działaniach i inwestycjach, których efektem będzie utrzymanie i poprawa klimatu uzdrowiskowego. Gmina przeprowadziła gazyfikację miasta, zmniejszając emisję zanieczyszczeń, systematycznie poprawiamy gospodarkę wodno-ściekową nie tylko w mieście, ale również na terenach wiejskich, zbudowaliśmy – z sąsiednimi gminami – nowoczesny zakład gospodarki odpadami Wydaje się, że bardzo ważne jest to, iż systematycznie edukujemy mieszkańców, już od najmłodszych lat, jak ważnym jest dla rozwoju Połczyna czyste środowisko.
Systematycznie, zgodnie z ustawą o gminach uzdrowiskowych, realizujemy badania środowiska i leczniczych surowców naturalnych i na podstawie wyników tych badań opracowaliśmy operat uzdrowiskowy, który został zatwierdzony decyzją Ministra Zdrowia i stał się podstawą do opracowania Statutu Uzdrowiska. W ten sposób gmina opracowała i posiada zbiór norm, praw i obowiązków dla mieszkańców i inwestorów, by zachować zrównoważony rozwój gminy w poszanowaniu środowiska naturalnego.
Myślę, że nie bez znaczenia jest fakt, że gmina w dwóch trzecich powierzchni leży w obszarze NATURA 2000 – od południa są to Drawskie ostoje ptasie, a od wschodu – Obszar ochrony siedlisk rzeki Parsęty. Na terenach tych obowiązują dodatkowe rygory środowiskowe, dlatego myślę, że klimat miasta uzdrowiska uda się nam zachować dla następnych pokoleń.
Niebagatelny wpływ na rozwój i pozycję młodziutkiego kurortu miał fakt zbudowania w roku 1851 drogi łączącej Połczyn ze Szczecinem, a w roku 1903 linii kolejowej do Berlina. A jak dziś ,w XXI wieku, Połczyn jest skomunikowany z resztą Polski i Europą?
Niestety, linia kolejowa po stu latach została zamknięta przez PKP za zgodą Ministerstwa Transportu. Osobiście uważam, że to zła decyzja, zważywszy na uzdrowiskowo-turystyczny charakter naszej gminy. Usługi uzdrowiskowe w wielu przypadkach kierowane są do osób niepełnosprawnych, często poruszających się na wózkach inwalidzkich, a w takich przypadkach podróż dobrze odbywać pociągiem.
Do dyspozycji podróżnych pozostają autobusy i samochody prywatne, co przy stanie dróg jest często wyzwaniem, szczególnie dla chorego.
Nie wiem, jakiego użyć określenia, by najwierniej oddać, czym dla Połczyna jest i była borowina. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że jest to jeden z cudów natury. Przypomnę, że około roku 1857 pracujący w szpitalu miejskim dr Lehman zaczął stosować ją do leczenia schorzeń reumatycznych i zwyrodnień stawów. No i dziś również stosuje się ją w celach leczniczych. Czy istnieje jakiś specjalny program ochrony tego „połczyńskiego złota” i jakie są jego zasoby?
Tak, wysoko zmineralizowana borowina to największe bogactwo Połczyna. To nasze bogactwo charakteryzuje się bardzo wysoką zawartością związków organicznych, głównie humusowych. Jej parametry jakościowe kwalifikują ją jako surowiec przydatny w lecznictwie chorób ortopedyczno-urazowych, reumatologicznych, układu nerwowego, otyłości, osteoporozy oraz chorób kobiecych. Kopalnia borowiny jest własnością Uzdrowiska Połczyn S.A. Zarówno kopalnia jak i tereny pod przyszłą kopalnie są chronione między innymi poprzez umieszczenie ich w strefie A ochrony uzdrowiska, nie dopuszczamy do lokalizowania w sąsiedztwie działań i podmiotów gospodarczych mających wpływ na środowisko, między innymi nie wyraziliśmy zgody na lokalizację na terenie Połczyna wysoko towarowych chlewni. Myślę, że złoża borowiny powinny nam starczyć na ok. 500 lat.
Znowu pozwalam sobie łączyć historię z teraźniejszością. Jak podają źródła historyczne - odpowiednia reklama, a także nadanie miastu w 1926 r. nazwy Bad Polzin, przyczyniło do wzrostu popularności uzdrowiska. Od kwietnia 1929 do marca 1930 roku z jego usług korzystało aż 11339 kuracjuszy. Jak dziś uzdrowisko „dociera” do potencjalnych kuracjuszy, na jakich warunkach są leczeni i jak aktualne statystyki mają się do tego wspomnianego rekordu z lat trzydziestych?
Na terenie gminy lecznictwo uzdrowiskowe realizowane jest w oparciu o 1460 łóżek, rocznie przebywa w Połczynie ok. 18.000 kuracjuszy, liczba łóżek w ostatnich latach zmniejszyła się z powodu wyłączenia z ruchu obiektu Poznanianka oraz z powodu modernizacji i unowocześniania bazy hotelowej kosztem pokoi. Gmina prowadzi bardzo szeroką promocję usług uzdrowiskowych i turystycznych na targach turystycznych w Polsce i za granicą, szczególnie w Poznaniu, Warszawie i Krakowie. Uczestnictwo w targach realizujemy wspólnie ze Stowarzyszeniem Gmin i Powiatów Pojezierza Drawskiego. Rok rocznie gościmy dziennikarzy czasopism turystycznych, pokazując nasze osiągnięcia i prezentując bogactwo przyrody, realizujemy, choć niesystematycznie, promocję w TV w ramach programów Kawa czy herbata, czy Zakręcone wakacje. Uzdrowisko Połczyn S.A prowadzi własny marketing zarówno w prasie jak i TV.
Wiem, że obok aktywnej współpracy z trzynastoma samorządami tworzącymi Stowarzyszenie Gmin i Powiatów Pojezierza Drawskiego oraz udziału w Stowarzyszeniu Gmin Uzdrowiskowych RP, a także w Związku Miast i Gmin Dorzecza Parsęty oraz wielu innych jeszcze organizacji pozarządowych, od dawna już współpracujecie z miastem Templin w Niemczech, a od roku 2003 z gminą Controguerra we Włoszech. Co zmienia w życiu miasta ten rodzaj aktywności waszego samorządu?
Współpraca w ramach związków i stowarzyszeń z partnerami samorządowymi polega głównie na pozyskiwaniu środków finansowych na realizację projektów dużych i ponadregionalnych. Realizujemy również wspólne przedsięwzięcia reklamowe i promocyjne, w tym prezentacje wspólne na targach turystycznych.
Natomiast współpraca z partnerami zagranicznymi pozwala na otwieraniu mieszkańcom Połczyna, głównie dzieciom i młodzieży, symbolicznych drzwi do Europy, staramy się,by kontakty te były, w miarę możliwości finansowych, systematyczne. Miasto partnerskie Templin pomagało naszej gminie w absorpcji środków przed akcesyjnych i środków Interreg, popierając i rekomendując naszą gminę.
Jedną z najdynamiczniej rozwijających się dyscyplin sportowych na terenie miasta i gminy Połczyn-Zdrój jest brydż sportowy. W okresie październik 2008 - czerwiec 2009 wasza reprezentacja uczestniczyła w rozgrywkach Zachodniopomorskiej Ligi Okręgowej, zajmując 3 miejsce i awansując do fazy Play-Off. Co jeszcze wyróżnia Połczyn na kulturalnej mapie regionu – Połczyn, który był między innymi kolebką Festiwalu Piosenki i Muzyki Żołnierskiej oraz Konfrontacji Kulturalnych Młodzieży Szkolnej?
W Połczynie udało się zachować i rozwinąć zainteresowanie brydżem sportowym, nasi mieszkańcy mają tu liczne osiągnięcia, a obecnie Uzdrowisko Połczyn S.A realizuje wspaniały pomysł tzw. Turnusy brydżowe. Jesteśmy dumni, że w naszej gminie jest duże zainteresowanie grą w szachy, że od wielu lat mamy liczące się zespoły młodzieżowe siatkarzy z Międzyszkolnym Klubem Sportowym Mieszko na czele, że liczne grono tenisistów promuje wśród młodzieży również ten piękny sport w stowarzyszeniu Gem i wreszcie, że mamy zawodników piłki nożnej i kibiców zorganizowanych w Klubie Pogoń.
Zastanawiam się, czy wyróżniamy się na kulturalnej mapie regionu… Nie wiem, ale myślę, że staramy się. Utrzymaliśmy Konfrontacje Kulturalne Młodzieży Szkolnej, w przyszłym roku będą już 32, z powodu mizerii finansowej nie jest to wydarzenie tygodniowe, a jedynie 2-3 dniowe, ale są i myślę, że w przyszłym roku uda się zdobyć większe środki. Realizujemy naszą perełkę – Ogólnopolski Turniej Poezji Śpiewanej Skamandryci. Ta jesienna wizyta kawiarenki Pod Pikadorem w Połczynie-Zdroju to prawdziwa dawka poezji, to dyskusje, szkolenia i to, co najpiękniejsze - spotkania ludzi wrażliwych i czujących poezję.
Połczyn-Zdrój to w sierpniu stolica kultury łowieckiej , to możliwość między innymi poznania kunsztu sygnalistów, poznania tresury psa myśliwskiego, obejrzenia trofeów bezkrwawych łowów w fotografii, oglądać też możemy coroczny efekt konkursu międzynarodowej fotografii Świat dzikiej przyrody.
Zapraszamy także w okresie letnim na koncerty do amfiteatru, a na spotkania ze sztuką – przez cały rok do obiektów Centrum Kultury.
W mitologii mojego najwcześniejszego dzieciństwa Połczyn był miasteczkiem z bajki. Starałem się opowiedzieć o tym w poetycki sposób, w Sonatinie Połczyńskiej. Od kilkunastu lat miasto pięknieje. Powstają nowe obiektu oświatowe, sportowo-rekreacyjne - zeuropeizował się standard uzdrowiska, a co dziś znajduje się na liście przyszłościowych priorytetów miasta i gminy?
Sonatina Połczyńska to piękny utwór, dziękuję za tak ciepłe, osobiste i bajkowe strofy o naszym mieście.
Przed nami mnóstwo pracy, musimy przeprowadzić remont Szkoły Podstawowej, rozpoczniemy go w przyszłym roku, będziemy przebudowywać ulice – Targową, Kościuszki i 5. Marca, rozpoczniemy 2. etap rewitalizacji starówki, musimy dokończyć remont zamku i rozpocząć remont kina, będziemy włączać się w przebudowę ulicy Wojska Polskiego, musimy pociągnąć dalej remont Parku Zdrojowego… Myślę że jest jeszcze wiele innych jeszcze zadań które nie tylko poprawią wizerunek miasta, ale pozwolą wygodniej i piękniej żyć mieszkańcom. Myślę też, że wszystkie remonty i modernizacje w naszym mieście muszą być tak prowadzone, by zachować bajkowość miasta i by tajemniczość z legendą nadal chciały spacerować po ulicach i domach naszej starówki. Tak chcemy realizować strategiczne założenia Kurortu z duszą.
|